Sezon 2021/2022
Relacje meczowe: 9 Liga
Mająca już pewne trzecie miejsce Mikstura podejmowała wciąż walczącą o miejsce w Pucharze Ligi Fanów drużynę Shot DJ. Początek meczu to piorunujący atak Mikstury. W pierwszej akcji prowadzenie dał Tomek Uzarski po podaniu Rafała Jochemskiego, a już w kolejnej akcji sam Johny zdobył swoją bramkę. Przez dłuższy okres pierwszej połowy żadna z drużyn nie potrafiła poważnie zagrozić swoim rywalom. Niecelne strzały Mateusza Jochemskiego czy Czarka Kubalskiego na pewno nie stanowiły realnego zagrożenia. W końcówce pierwszej połowy udało się zawodnikom Shot DJ zdobyć bramkę kontaktową, której autorem był Bastian Piasecki. Początek drugiej połowy to znów niemal zerowe zagrożenie pod obiema bramkami. Dopiero po kilkunastu minutach przytomne dogranie Michała Krzemińskiego wykorzystał Rafał Jochemski zdobywając swoją drugą bramkę w tym meczu. Mikstura stanęła, widać było, że brak zmian zaczął doskwierać zawodnikom w żółtych koszulkach, co skrzętnie wykorzystali zawodnicy Shot DJ. Od stanu 1:3 w niespełna 15 minut doprowadzili do wyniku 3:4 i takim wynikiem zakończyło się to spotkanie. Gościom należą się słowa uznania, że nie poddali się przy niekorzystnym wyniku i skutecznie walczyli do końca. Ciekawi nas słabsza końcówka meczu w wykonaniu Mikstury i czy byłoby to możliwe, gdyby zawodnicy z Bielan wciąż byli w grze „o coś„ ?
Miesiące gry, 18 długich kolejek, krew, pot i łzy - wszystko sprowadza się do tego meczu. Dziewiąta liga miała w tym sezonie dwóch dominantów: Phinance.SA i Bartolini Pasta. Ci pierwsi przed ostatnią kolejką zasiadali w fotelu lidera z dwupunktową przewagą nad ekipą BP. Entuzjaści 9. ligi nie mogli prosić o lepszy scenariusz zakończenia tego sezonu niż bezpośrednie starcie obu ekip w ostatniej kolejce. Ten mini-finał można określić jako piłkarskie szachy (jak to często w decydujących spotkaniach bywa). Wynikało to rzecz jasna z bardzo zbliżonego poziomu, dzięki czemu obejrzeliśmy niezwykle wyrównane spotkanie. Przykładem tego niech będzie fakt, iż pierwsza bramka w meczu była efektem… samobója. Pechowy kontakt z piłką zaliczył Olivier Alexander, reprezentujący zespół gospodarzy. Wynik 0:1 oznaczał mistrzostwo gości, więc gospodarze musieli ruszyć do ataku. Gdy już to zrobili, Bartolini Pasta wykorzystało braki w ich defensywie i wyszli na dwubramkowe prowadzenie jeszcze przed przerwą. W ostatecznym rozrachunku trafienie Sierpińskiego okazało się decydujące, bo w drugiej części meczu nie oglądaliśmy już żadnych bramek. Puchar trafi zatem do zespołu grającego w czarnych koszulkach, ale obie drużyny zasłużenie trafią do wyższej dywizji. Dla obu ekip był to wymagający sezon, ale teraz zawodnicy wybiorą się na zasłużone wakacje, by w kolejnym sezonie walczyć o powtórkę tych wyników.
Spotkanie pomiędzy rezerwami Oldboys Derby, a Mareckimi Wygami miało ogromną stawkę, ponieważ nagrodą za ewentualne zwycięstwo był udział w Pucharze Ligi Fanów. Oba zespoły pojawiły się na Arenie Picassa w niezłym zestawieniu osobowym i były szalenie zmotywowane do walki o awans. Początek spotkania był całkiem wyrównany, ale dość szybko zarysowała się przewaga zespołu gospodarzy, który tego dnia był naprawdę przekonany o swojej wyższości nad rywalami. Co prawda Mareckie Wygi próbowały wielu sztuczek, żeby pokonać Rafała Wieczorka, ale golkiper Oldboysów jak zwykle bronił bardzo dobrze i nie był skory do przepuszczenia piłki do siatki. Po pierwszych 25 minutach meczu mieliśmy na tablicy wyników 6:2 i wydawało nam się, że gospodarze mogą już powoli otwierać szampany, którymi będą świętowali miejsce w czołowej piątce. Nic bardziej mylnego, bo Mareckie Wygi rozpoczęły z animuszem drugą połowę i zmniejszyły straty do takiego stanu, że Oldboys Derby II poczuli ich oddech na plecach. Na szczęście dla zespołu z osiedla Derby, w ich szeregach byli tacy graczy jak Patryk Andrzejczyk, który tego dnia był wyśmienity zarówno w defensywie, jak i w ofensywie, a jego skuteczne odbiory i wykończenia spowodowały, że gospodarze wrócili na właściwe tory, wygrali to spotkanie i kończą sezon na 5 miejscu. Oznacza to, że Oldboyów zobaczymy w Pucharze, a Mareckie Wygi musiały obejść się smakiem.
Mecz z gatunku tych do rozegrania i zapomnienia. Gastro Sparta jak i Moralni Zwycięzcy byli już pewnie degradacji do niższej klasy rozgrywkowej. Dziwić mogło to, jak do tego meczu podeszli zawodnicy Gastro Sparty. Aż 14 zawodników zjawiło się na kończącym zmagania meczu 9 ligi. Moralni zebrali się na ten mecz bez zmian, więc już od początku było wiadomo, że Gastro będzie faworytem tego spotkania. Tak właśnie wyglądał ten mecz, Gastronomicy mający z tyłu głowy, że za linią boczną czeka kilku kolegów w gotowości do zmiany, więc każdy dawał z siebie absolutnie wszystko co mógł, w ataku prym wiódł niezawodny Karol Rodak, bardzo pomocny był Michał Opiński i pewny w bramce Marcin Kurek. Do przerwy Gastro prowadziło 4:0. Druga połowa była nieco lepsza w wykonaniu Moralnych Zwycięzców, w końcu coś zaczęło dziać się pod bramką rywali. Tyle tylko, że dwie bramki Sebastiana Bartosika i jedno Pawła Warchoła to zdecydowanie zbyt mało, że postraszyć dobrze dysponowany zespół gospodarzy. Na szczególne słowa uznania zasłużył obrońca Gastro Sparty Tomasz Onopiuk, który zdobył dwie bramki i każda z nich była naprawdę pięknej urody. W końcówce meczu na konto Moralnych dopisaliśmy jeszcze jedno trafienie, które zdobył pechową interwencją Marcin Kurek zdobywając bramkę samobójczą. Mecz wygrała Gastro Sparta 11:4 i szkoda, że tak późno przyszli niemal kompletnym składem na mecz, bo losy sezonu mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej.
Dla NieDzielnych mecz z Legionem był pożegnaniem z 9 ligą. Team Marcina Aksamitowskiego nie może zaliczyć tego sezonu do udanych, ale chłopaki zebrali się po raz ostatni, aby pokazać się z jak najlepszej strony i frekwencja wyjątkowo dopisała. Legion podszedł do tego spotkania w podobnym tonie. Team Oleksandra Chamary stracił szansę na zdobycie piątego miejsca, ale znajdował się wysoko nad strefą spadkową i mógł podejść do tego meczu na spokojnie. A samo spotkanie okazało się wyjątkowo wyrównane. Już w 5 minucie Artur Jaszczak popędził prawym skrzydłem i z ostrego kąta pokonał Dmytro Samusa zdobywając gola na 1:0 dla NieDzielnych. Gospodarze nacieszyli się z prowadzenia przez minutę, bo szybka kontra zakończyła się golem Victora Buhaia. W 7 minucie NieDzielni stanęli przed nie lada wyzwaniem, bo bramkarz gospodarzy Kamil Jarosz dostał żółtą kartkę. W jego rolę wcielił się kapitan Marcin Aksamitowski, który niegdyś był etatowym golkiperem w swojej drużynie. Okazało się to zbawienne, bo goście atakowali często i Marcin popisał się kilkoma dobrymi interwencjami i ostatecznie Ukraińcom nie udało się wykorzystać przewagi liczebnej. Przewaga w posiadaniu piłki była jednak coraz wyraźniej zarysowana. NieDzielni zostali niemalże zepchnięci do defensywy, ale strzały Legionu odbijały się od nóg obrońców w żółtych trykotach. W 20 minucie udało się przełamać opór i swój zespół na prowadzenie wyprowadził Oleksandr Chamara. Jeszcze przed przerwą gospodarze odpowiedzieli drugim golem Artura Jaszczaka i pierwsze połowa zakończyła się remisem 2:2. W drugiej części NieDzielni dość szybko wyszli na prowadzenie. Marcin Aksamitowski popędził lewym skrzydłem i oddał zaskakujący strzał pod poprzeczkę, a bramkarz jedynie odprowadził piłkę wzrokiem. Po chwili było już 4:2 dla gospodarzy po trafieniu Patryka Tyszewskieo, ale NieDzielni nie bali się wyprowadzać kolejnych ataków. Sytuacja Legionu robiła się coraz bardziej nieciekawa, ale kapitan podjął decyzję o wykorzystaniu bramkarza lotnego. Okazało się to słuszną decyzją, bo choć długo nie przynosiło efektów, ostatecznie spowodowało, że w przeciągu dwóch minut goście doprowadzili do wyrównania golami Oleha Vaskiva i Oleksandra Chamary. W końcówce Legion wciąż był w natarciu i niewiele brakowało, aby w końcu padła bramka zwycięska. Patryk Tyszewski wybił piłkę niemalże z linii bramkowej, a po chwili Kamil Jarosz popisał się rewelacyjna interwencją. Mecz zakończył się wynikiem 4:4 i podziałem punktów, ale musimy przyznać, że obie ekipy pokazały się z bardzo dobrej strony i dostarczyły ciekawe widowisko.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)